Dobra, były święta, było fajnie, wróciło się na uniwersytet, nie jest fajnie. Od pierwszego dnia mam natłok pracy, momentami nie wiem jak się nazywam albo zasypiam w kązdej możliwej pozycji i w każdym miejscu. A to jeszcze nawet nie sesja! Ale mogę pochwalić się wam, że mój pierwszy w życiu egzamin na studiach, w dodatku (o zgrozo!) ustny zaliczyłam już na zerówce i to na CZTERY I PÓŁ! Cztery i pół! Cięgle jestem w szoku!
Dziś nie napiszę nic konkretniejszego, więc mam nadzieję, że chociaż te kilka zdjęć będzie minimalną rekompensatą! Kolejny post tematyczny będzie, mam nadzieje, w weekend.
Do zobaczenia! A teraz biore się za komentowanie waszych blogów :)
14.01.2015
8.01.2015
CALYPSO 'BEAUTY BRUSH' - RECENZJA
Dziś przychodzę z czymś nowym, czymś co bardzo lubie jako kobieta oraz jako maniak piedółek, gadżetów i elektronicznych nowinek. A jest to nic innego jak szczoteczki elektryczna do mycia. Lecz nie, mój drogi przyjacielu, nie do zębów!
Szczotka ma wymienne końcówki, dzięki czemu pełni kilka funkcji - jest szczotka do twarzy jak i całego ciała.
Nie będę pisać stosów bzdur, które wypisuje producent, bo jeśli ktoś chdpce to czytać - wszystko jest na zdjęciu.
Sam trzon szczoteczki jest poręczny, całkiem ładny i nie przeraża waga. Dobrze leży w dłoni i co najważniejsze- jest wodoodporny. Zasilany jest, niestety na 4 paluszki AA (problem dokupywanie ciągle nowych baterii rozwiazalam akumukatorkami)
Jak juz mówiłam, szczoteczki może sprawowac kilka funkcji - mającą, pumeksową albo masującą. Tak naprawdę samemu trzeba zdecydować która końcówka się przyda.
Pierwszy, i dla mnie najważniejsza końcówka to ta do twarzy. Sprawuje się świetnie! Nie podraznia, a oczyszcza. Pierwsze mycie może troche przestraszyć, ale każde kolejne będzie przyjemnością.
Końcówka do mycia ciała - okej, jest sporo większą od tej do tworzy ale nadal jest za mała na wygodne korzystanie do mycia ciała. Używam jej, aczkolwiek nie zauważyłam rezultatów lepszych niż po np, peeling cukrowym.
Gąbeczka masująca - według mnie jest okrutnie niehigieniczna. Faktycznie, krem wklepany z pomocą tej końcówki wchłania się lepiej, ale nie wiem nawet jak to umyć..
No i końcówka numer 4 - peeling do zrogowaciałego naskórka. Przyznaje, nigdy tęgo nie uzylam i nie jestem pewna po co w ogóle znajduje się w zestawie.
• efekt oczyszczenia
• możliwości jakie dają końcówki
• przy regularnym stosowaniu poprawa stanu cery
WADY:
• cena (ok.96zl)
• sposób zasilania (4 baterie AA)
• brak możliwości dokupienia końcówki poza zestawem
A jakie jest wasze zdanie? Posiadacie jakieś urzadzenie do mycia twarzy? A może chcecie stać się posiadaczem tego?
Szczotka ma wymienne końcówki, dzięki czemu pełni kilka funkcji - jest szczotka do twarzy jak i całego ciała.
Nie będę pisać stosów bzdur, które wypisuje producent, bo jeśli ktoś chdpce to czytać - wszystko jest na zdjęciu.
Okej. Dopóki nie miałam tej szczotki nie wiedziałam, że jej potrzebuję. Kupiłam ją, przyznaję, bo moja natura odkrywcy i, jak wspomniałam, maniaka elektrycznego, nie pozwoliła mi przejść obok niej obojętnie.
Sam trzon szczoteczki jest poręczny, całkiem ładny i nie przeraża waga. Dobrze leży w dłoni i co najważniejsze- jest wodoodporny. Zasilany jest, niestety na 4 paluszki AA (problem dokupywanie ciągle nowych baterii rozwiazalam akumukatorkami)
Jak juz mówiłam, szczoteczki może sprawowac kilka funkcji - mającą, pumeksową albo masującą. Tak naprawdę samemu trzeba zdecydować która końcówka się przyda.
Końcówka do mycia ciała - okej, jest sporo większą od tej do tworzy ale nadal jest za mała na wygodne korzystanie do mycia ciała. Używam jej, aczkolwiek nie zauważyłam rezultatów lepszych niż po np, peeling cukrowym.
Gąbeczka masująca - według mnie jest okrutnie niehigieniczna. Faktycznie, krem wklepany z pomocą tej końcówki wchłania się lepiej, ale nie wiem nawet jak to umyć..
No i końcówka numer 4 - peeling do zrogowaciałego naskórka. Przyznaje, nigdy tęgo nie uzylam i nie jestem pewna po co w ogóle znajduje się w zestawie.
PODSUMOWANIE:
ZALETY:• efekt oczyszczenia
• możliwości jakie dają końcówki
• przy regularnym stosowaniu poprawa stanu cery
WADY:
• cena (ok.96zl)
• sposób zasilania (4 baterie AA)
• brak możliwości dokupienia końcówki poza zestawem
A jakie jest wasze zdanie? Posiadacie jakieś urzadzenie do mycia twarzy? A może chcecie stać się posiadaczem tego?
5.01.2015
HISTORIE Z PKP
Ponieważ jestem studentka, podroze pociągami są dla mnie na porządku dziennym (no może nie dziennym ale co-dwu-lub-trzy-tygodniowym). Nawet tego posta pisze siedząc, zgnieciona przez Starsza Panią obok mnie. I wlasnie to zainspirowało mnie stworzenia tego wpisu.
Co jest takiego niesamowitego w korporacji jaka są Polskie Koleje Państwowe? Moznaby wymieniac godzinami, ale ja przedstawie wam tylko kilka moich spostrzeżeń.
1. PKP nie zna umiaru. Jak Boga kocham. Możliwe, ze juz ktos się zorientowal, ze jestem fanka ciepła. Aczkolwiek do pewnego momentu. W pociągu temperatura nigdy Nie jest idealna. Są dwie opcje: przeraźliwe zimno/duszacy gorac (niepotrzebne skreslic). Ostatnio chyba jest moda na to drugie, bo jadąc pociagiem przy -10 na dworze ledwo mam czym oddychac, a pot leje się ze mnie hektolitrami.
2. Zawsze spotkasz kogoś niezwyklego. Pociągi to skarbnica niesamowitych osobowości i przkeroj polskiego spoleczenstwa w jego najlepszej krasie. Juz nie mowie nawet o fanach kanapek z kiełbasą lub jajkami. Najbardziej lubię typ pana w brudnych dresach i bez zębów, którzy są wyjątkowo społeczni i rozmowni. Ostatnio jeden taki delikwent siedział tak szeroko ze ja półtorej godziny siedzialam niemalże rozplaszczona na szybie w moim przedziale.
3. PKP nas integruje. Siadajmy po dwie lub trzy osoby na jednym miejscu! Na kolankach! Za każdym razem, kiedy podrozuje na trasie z Warszawy do mojego rodzinnego domu spotykamy się z ta sama sytuacja - dwie, lub czasem i trzy, osoby maja na bilecie wpisane te sama miejscowej. I co zrobić w takiej sytuacji? Każdy na pelne prawo usiąść, ale kto faktycznie siadzie?
To chyba sytuacje, które zdarza mi się spotykać najczęściej. Mimo tych 'małych' przeszkód, podroz polskim pociągiem jest zawsze interesujacym doswiadczeniem. I, przynajmniej, pozwala nam zdobyc historie, ktorymi później możemy blyskac wśród znajomych :D
Co jest takiego niesamowitego w korporacji jaka są Polskie Koleje Państwowe? Moznaby wymieniac godzinami, ale ja przedstawie wam tylko kilka moich spostrzeżeń.
1. PKP nie zna umiaru. Jak Boga kocham. Możliwe, ze juz ktos się zorientowal, ze jestem fanka ciepła. Aczkolwiek do pewnego momentu. W pociągu temperatura nigdy Nie jest idealna. Są dwie opcje: przeraźliwe zimno/duszacy gorac (niepotrzebne skreslic). Ostatnio chyba jest moda na to drugie, bo jadąc pociagiem przy -10 na dworze ledwo mam czym oddychac, a pot leje się ze mnie hektolitrami.

2. Zawsze spotkasz kogoś niezwyklego. Pociągi to skarbnica niesamowitych osobowości i przkeroj polskiego spoleczenstwa w jego najlepszej krasie. Juz nie mowie nawet o fanach kanapek z kiełbasą lub jajkami. Najbardziej lubię typ pana w brudnych dresach i bez zębów, którzy są wyjątkowo społeczni i rozmowni. Ostatnio jeden taki delikwent siedział tak szeroko ze ja półtorej godziny siedzialam niemalże rozplaszczona na szybie w moim przedziale.
3. PKP nas integruje. Siadajmy po dwie lub trzy osoby na jednym miejscu! Na kolankach! Za każdym razem, kiedy podrozuje na trasie z Warszawy do mojego rodzinnego domu spotykamy się z ta sama sytuacja - dwie, lub czasem i trzy, osoby maja na bilecie wpisane te sama miejscowej. I co zrobić w takiej sytuacji? Każdy na pelne prawo usiąść, ale kto faktycznie siadzie?

To chyba sytuacje, które zdarza mi się spotykać najczęściej. Mimo tych 'małych' przeszkód, podroz polskim pociągiem jest zawsze interesujacym doswiadczeniem. I, przynajmniej, pozwala nam zdobyc historie, ktorymi później możemy blyskac wśród znajomych :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















